Olkusz: olkuszanki walczyły do końcowej syreny
Andrzej Rzycki
2010-01-19 18:59:09
Do spotkania o podwójną stawkę z elbląskim Startem piłkarki ręczne SPR Olkusz przystąpiły w mocno okrojonym składzie. Pokazały jednak charakter i z rutynowanym przeciwnikiem walczyły jak równy z równym do końcowego gwizdka. Przegrały ostatecznie 28:31 (13:16).
Olkuski zespół przystąpił do meczu bez chorej Anny Kubiak oraz kontuzjowanych Agnieszki Karni, Aleksandry Giery i Magdaleny Ziółkowskiej. Te "dziury" w składzie trudno było trenerowi załatać. Z zawodniczek defensywnych zostały tylko Agnieszka Magolon i Anna Brachmańska.
- Mecz był emocjonujący i stał na niezłym poziomie - mówi Roman Nowosad, kierownik olkuskiego zespołu.
- Obiecująco zaczęły przyjezdne i po 5 minutach prowadziły 0:4. Później gra się wyrównała. Dochodziliśmy przeciwnika na 3:4, 6:7. Start ponownie "odjechał" w końcówce pierwszej połowy. Mecz był ładny, padało dużo bramek, ponieważ oba zespoły grały niezbyt pewnie w obronie - dodaje Roman Nowosad.
Bardzo dobry mecz rozgrywała Paulina Leszczyńska, praktycznie nie do zatrzymania przez zawodniczki Startu. Dwubramkowa przewaga przyjezdnych utrzymywała się do 30 minuty. Początek drugiej połowy meczu należał do ekipy gości, która znowu "odskoczyła" gospodyniom na 12:23.
- Nasze dziewczęta się nie poddawały. Zniwelowaliśmy różnicę do jednego gola. Rutynowane rywalki potrafiły jednak upilnować wynik i dowiozły skromne prowadzenie do końca. Równo z syreną trafiła jeszcze Agata Czekaj, ale o ułamek sekundy za późno, bo sędziowie nie uznali bramki. Przegraliśmy, ale z postawy drużyny jesteśmy zadowoleni. Taki zespół olkuski chcielibyśmy oglądać w każdym meczu. Dziewczyny z SPR-u cały czas walczyły, nie zrażały się nawet w trudnych sytuacjach i dały z siebie wszystko. Gdyby tak jeszcze prezentowały się dziewczęta na wyjazdach…
Sygnalizowaliśmy już znaczną poprawę gry olkuszanek w ataku pozycyjnym. Paulina Leszczyńska, Paula Przytuła i Agata Czekaj grały momentami porywająco. Tak różowo nie było już w obronie. Defensywa grała słabo, może z wyjątkiem Agnieszki Magolon.
Co by było, gdyby SPR Olkusz grał w pełnym zestawieniu?
- Nawet dwie z czterech nieobecnych zawodniczek prawdopodobnie pomogłyby nam wygrać to spotkanie. Paula Przytuła schodziła z boiska ze łzami w oczach. Zaraz po meczu jechała na studniówkowy bal i chciała zawieźć tam dobre wieści. Nie udało się. Trudno, trzeba walczyć dalej. Musimy być cierpliwi i wierzyć w ambitne i utalentowane "strażniczki". Jestem przekonany, że jeszcze wiele radosnych chwil przed nami - zakończył Roman Nowosad.
Olkuszanki wystąpiły w składzie:
Paulina Kozieł, Dorota Krzymińska, Agnieszka Gil (bramkarki), Marta Górska, Ewelina Szczerbińska (jeden gol), Agnieszka Jędrusik, Agnieszka Magolon, Paula Przytuła (siedem goli), Marzena Kompała (jeden gol), Paulina Leszczyńska (dziesięć goli), Anna Brachmańska (dwa gole), Agata Czekaj (siedem goli), Monika Strzałko. Trenerem drużyny jest Marek Płatek.
strona: 1 z 1