RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
małopolskie » Pytania do małopolskich urzędników, czyli petenta droga przez mękę

Pytania do małopolskich urzędników, czyli petenta droga przez mękę

2010-08-12, Aktualizacja: 2010-08-13 11:55

Polska Gazeta Krakowska M. Lejko, M. Stokłosa

Zatajając fakt, że jesteśmy dziennikarzami, wysłaliśmy do wszystkich 182 urzędów małopolskich miast i gmin maile zawierające cztery pytania: Ile zarabia prezydent, burmistrz lub wójt? Ile osób jest zatrudnionych w urzędzie? Ile rocznie wydaje się na wynagrodzenia dla urzędników? Ile kosztuje roczne utrzymanie urzędu? Trzymając się litery Ustawy o dostępie do informacji publicznej, w ciągu dwóch tygodni powinniśmy otrzymać odpowiedź na pytanie, gdyż dotyczą one jawnych informacji.

(© PAWEL RELIKOWSKI)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Jak wynika z naszego eksperymentu, kontakt drogą elektroniczną z polskimi urzędami to nadal droga przez mękę. Niektóre z nich były wręcz zaskoczone pytaniami. "Nas interesuje, dlaczego się tym Pan interesuje i do czego to ma służyć?" - czytamy w odpowiedzi z Urzędu Gminy Biskupice.

Blisko połowa samorządów w ogóle nie zareagowała na nasze pytania. Ich tłumaczenia były różne. W Urzędzie Miasta Oświęcimia usłyszeliśmy, że w mailu nie podaliśmy adresu zwrotnego i urzędnicy nie wiedzieli, jak nam odpisać. Wytłumaczyliśmy, że wystarczyło kliknąć w "odpowiedź". Informacje, które nas interesowały, dostaliśmy dopiero wczoraj, gdy zadzwoniliśmy do rzecznika prasowego oświęcimskiego ratusza i przedstawiliśmy się jako dziennikarze.

Podobnie było w Nowym Sączu. Tu z kolei dowiedzieliśmy się, że nasze pytania dotarły w okresie urlopowym i było zbyt mało osób, żeby można było na nie odpisać. - Urząd jest otwarty i zawsze odpowiadamy na pytania obywateli - zapewnia Małgorzata Grybel, rzeczniczka prasowa prezydenta Nowego Sącza.
∨ Czytaj dalej


Odpowiedzi częściowej udzieliło 18 urzędów. W większości odsyłały nas do informacji zawartych na stronach internetowych Biuletynu Informacji Publicznej. Część samorządów żądała też wysłania podania pocztą lub wniosku z tzw. podpisem elektronicznym. - To ich prawo - mówi Piotr Waglowski, prawnik i publicysta, który zajmuje się tematyką społeczeństwa informacyjnego. - Jeżeli informacje są w BIP-ie, urząd nie musi odpowiadać na pytania zawarte we wniosku obywatela - dodaje.

Co w sytuacji, gdy urząd odsyła do BIP-u, a informacje tam zawarte są niepełne? - To jest równoznaczne z brakiem odpowiedzi. Obywatel ma wtedy prawo skarżyć się do sądu administracyjnego na bezczynność urzędników - tłumaczy Waglowski.

Jak przekonaliśmy się osobiście, nieaktualne informacje na stronach BIP-u nie należą do rzadkości. Dla przykładu: gdy chcieliśmy sprawdzić, jakie są zarobki wójta gminy Lisia Góra, okazało się, że jego oświadczenia majątkowe dostępne na stronie kończą się na roku 2008.

Na nasze pytanie w pełni odpowiedziało jedynie 81 samorządów. Jednym z pierwszych był Urząd Miejski w Krynicy- Zdroju. - BIP jest po to, by wszystkie informacje o urzędzie były jawne -tłumaczy Emil Bodziony, burmistrz Krynicy. - Nie mamy nic do ukrycia i nie uchylamy się od żadnej odpowiedzi- dodaje.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (1)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Rysiek z Arkansas (gość) 2010-08-13 18:56

No, proszę w porządnym kraju nikt nic nie ukrywa, wszystko jest jasne i oczywiste ha ha ha.

0 / 0 odpowiedz

Nasze akcje

  • BEZPIECZNI NA DRODZE

    Niemal każdego dnia dochodzi do tragedii na drogach. Zobacz, co jest ich najczęstszą przyczyną. Przeczytaj wyznania sprawców wypadków i ich ofiar.

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców